POLSKA KUCHNIA NA BRYTYJSKIM TALERZU
Joanna Ochniak: Przyjeżdżając do Londynu, liczyłam na spotkania z uznanymi autorytetami kulinarnymi, nie spodziewałam się jednak, że wśród nich spotkam propagatorkę polskiej kuchni i to w postaci tak charyzmatycznej i seksownej blondynki! Życie jest pełne niespodzianek. Trzymam w ręku Twoją książkę The Eastern and Central European Kitchen (tłum. Kuchnia Wschodniej i Centralnej Europy), gdzie znajduję między innymi przepisy na gołąbki i makowiec. Powiedz mi proszę, skąd pomysł na promocję tutaj, na Wyspach Brytyjskich, tej właśnie kuchni?
W pewnym momencie życia na emigracji poczułam, że nadszedł czas, aby pokazać na Zachodzie tradycyjną kuchnię pochodzącą z Europy Wschodniej i Centralnej. Jest ona taka dziewicza i naturalna, prawdziwa i rustykalna. Kuchnia, która jest tak bliska mojej naturze, powszechnie uważana była za anty-sexy i niemodną. Co więcej, sądzono, że jest ciężkostrawna, nudna i nie zasługuje nawet na wzmiankę w jakimkolwiek czasopiśmie czy programie TV. Nie mogłam się z tym pogodzić, więc postanowiłam walczyć o jej dobry wizerunek, wyznaczając sobie taką życiową misję. Chcę zapoznać Brytyjczyków z zupełnie nowymi smakami, dotąd przez nich nie odkrytymi.
„Pójdę pod prąd, ale udowodnię, że mam rację" - to takie typowe dla nas, kobiet z tej części Europy! Myślę, że Twoje pierwsze doświadczenia w popularyzowaniu naszego regionalnego dziedzictwa kulinarnego, też nie były łatwe?
Mieszkam w Londynie od 1986 roku i do niedawna jeszcze, gdy mówiłam, że pochodzę z Bułgarii następowała utrata zainteresowania moją osobą. Jestem bardzo silna i przebojowa, więc cały czas staram się być dumna z tego, że jestem z Europy Wschodniej. Ale nie ukrywam, bywało mi ciężko. Pukałam do drzwi wielu redakcji z prośbą o umożliwienie mi napisania książki o kuchni Gruzji, Węgier, Polski, Rosji czy Bułgarii. Zawsze słyszałam odpowiedź, że nie ma popytu na publikacje dotyczące kuchni pochodzącej z regionów dotkniętych zimnym klimatem. Ich wyobrażenie o kulinarnych upodobaniach z tej części Europy ograniczało się do dwóch produktów: chleb i kluski. Już samo słowo kluski postrzegane było za obraźliwe i kojarzyło się z przybieraniem na wadze! W USA jest kilku dobrych autorów książek kulinarnych piszących o kuchni Europy Wschodniej. Co mnie wyróżnia wśród nich? Ja jestem nie tylko związana z Europą Wschodnią, ale też doskonale znam wyczucie smaku i kulinarne potrzeby Brytyjczyków, bo pracowałam w kilku czołowych londyńskich restauracjach. Ta wiedza pozwala mi na zastosowanie odpowiednich kombinacji smaków i kontrastów przy tworzeniu potraw, aby goście czuli się komfortowo po posiłku i byli zadowoleni z dostarczonych im potraw. Do wszystkich swoich dań staram się też dodać element podniecenia i miłego zaskoczenia (śmiech).
Och nie wątpię! Posiadasz tyle charyzmy, żywiołowości, seksapilu i dobrej energii, że samo obcowanie z Tobą wpływa na zaostrzenie apetytu...
Dziękuję bardzo. Coś pewnie o tym wiesz, uczestniczyłaś przecież w moim pokazie i próbowałaś moich potraw.
Uczestniczyłam i muszę przyznać, że zestawienie sake z polskim sernikiem było niezwykle zaskakujące. Jednak atmosfera, jaką stworzyłaś spowodowała, że wyszłam zachwycona naszym narodowym specjałem, dumna, że jestem Polką i szczęśliwa, że są na świecie osoby, które chcą te specjały popularyzować poza granicami mojego kraju.
Cały czas powtarzam, że źródło sukcesu tkwi w prezentacji. Zabierając się do stworzenia książki, o której dziś rozmawiamy, z niezwykłą starannością dobierałam cały zespół współpracowników, głównie fotografa i grafika. Miałam styczność z wieloma książkami poruszającymi tematykę kuchni Europy Wschodniej i Centralnej, jednak brakowało im dobrej wizualizacji, były tylko zbiorem przepisów na szarych kartkach papieru. Człowiek kupuje wzrokiem, dlatego na sukces mojej książki miały ogromny wpływ zawarte w niej zdjęcia. To także doceniło jury, które przyznało mi nagrodę, w Wielkiej Brytanii ta nagroda ma znaczenie kulinarnych Oskarów.
Gratuluję wyróżnienia za zdjęcia. Mnie najbardziej zachwyciło w Twojej książce to, że zachowałaś tradycyjne nazwy potraw, jak: makowiec, bigos, pierogi, leniwe i wiele innych. Skąd je znałaś?
Miałam szczęście, że zmieniła się sytuacja polityczna w krajach, o których chciałam pisać i w większości wstąpiły one do struktur Unii Europejskiej. Znacznie mi ułatwiło to pracę i umożliwiło swobodne podróżowanie. Udałam się z moimi współpracownikami do Polski, Bułgarii, Rosji i Gruzji oraz na Węgry. To była prawdziwa przygoda i często czułam się jak w wehikule czasu, przenoszącym w przeszłość, w Gruzji na przykład czuliśmy się jak w latach 50. poprzedniego stulecia. Odwiedzaliśmy miasta i wsie, zbieraliśmy książki i publikacje o tematyce kulinarnej, nagromadziłam ich około 1300. Mam wrażenie, że ostatnio tylko taką literaturę czytam (śmiech). Wybór przepisów był bardzo trudny, podobnie jak ich segregacja. Chciałam przede wszystkim przedstawić smaki poszczególnych regionów, prezentując ich podobieństwa i różnice. Stąd decyzja o podziale rozdziałów książki według poszczególnych składników potraw, a nie regionów. Uwielbiam Tołstoja, Puszkina, Turgieniewa, a więc postanowiłam poprzeplatać przepisy cytatami z ich dzieł. Tłumaczenia robiłam samodzielnie, aby uniknąć problemów związanych z prawami autorskimi. Duży nacisk położyłam na słowo w tej książce i miło mi, że to dostrzegłaś.
Podróżując, miałaś możliwość obcowania z ludźmi i ich zwyczajami kulinarnymi. Co szczególnie Cię urzekło i co zapamiętasz na zawsze?
Najważniejszą cechą, która pozostaje niezmienna i łączy narody Europy Wschodniej i Centralnej, jest gościnność. Nie liczy się brak środków, byle gości dobrze i suto nakarmić. Ludzie są bardzo hojni i wszędzie obowiązuje zasada „Zastaw się, a postaw się". To bardzo miłe zjawisko. Jeśli chodzi o potrawy, to szczególnie do gustu przypadły mi pierogi. Uwielbiam je, są proste i niezwykle smaczne, zwłaszcza te z mięsnym nadzieniem. Kocham cielęcinę i wszystkie potrawy zawierające kombinacje smaków ostrych, słodkich i kwaśnych. Oczywiście w restauracji Baltica, w której pracuję, króluje bigos, zapraszam Cię serdecznie.
Bardzo dziękuję, na pewno skorzystam. Jestem ciekawa jak smakuje ten, Twojego autorstwa.
Przede wszystkim staram się go pięknie podawać. Pracując od lat z Polakami, zauważyłam jedną charakterystyczną u wszystkich cechę. Przyjeżdżając do Wielkiej Brytanii owszem wyróżniają się pracowitością, jednak brakuje im finezji i pomysłowości w aranżacji dań. Komponowane przez nich potrawy wyglądem przypominają obiadki serwowane na niedzielnym spotkaniu u mamy. Brak tych umiejętności hamuje popularyzację Waszej wyśmienitej smakowo kuchni. Danie musi przyciągać, kusić i podniecać, jednym słowem poruszać wszystkie zmysły.
I tym przesłaniem zakończmy. Pozostaje mi tylko zaprosić Cię do Polski. Może przy okazji promocji Twojej najnowszej książki o zmysłowym tytule „Citrus Purple & Sweet Perfume" (tłum. „Purpurowe Cytrusy i Słodkie Perfumy")...
Tak, to moja najnowsza książka. Ożywia ona naturalne piękno i smaki wschodniej części Morza Śródziemnego. Zawarłam w niej nowoczesne oraz klasyczne receptury dań opartych na bogatej tradycji regionu. Kroczyłam za wybitnymi tureckimi szefami kuchni, którzy wspaniale łączą smaki kwaśne i słodkie, produkty świeże i suszone, miód, cynamon, szafran czy wodę z kwiatu pomarańczy. To książka, której zapach wydobywa się z kartek papieru, a wyobraźnię czytelnika pobudzają dodatkowo piękne fotografie. Dodam jeszcze, że książkę rekomenduje sam Heston Blumenthal, z czego jestem bardzo dumna.
Zatem życzę Tobie, aby książka okazała się bestsellerem. Bardzo dziękuję za rozmowę.
Dziękuję i pozdrawiam Polaków, namawiam ich również do kultywowania swoich narodowych, kulinarnych tradycji.
Silvena Rowe - Bułgarka z pochodzenia, Executive Chef sieci polskich restauracji Baltica, Vodka i Chez Kristoff w Londynie, autorka książek i publikacji o tematyce kulinarnej. W ubiegłym roku została wyróżniona nagrodą GOURMAND World Cookbook Awards 2009 The Best In the World w kategorii Najlepsza Książka Kulinarna Kobiety Szefowej Kuchni. Silvena to także kulinarna osobowość telewizyjna pojawiająca się w programach stacji BBC i ITV.