GASTRONOMIA POD HELSKĄ BLIZĄ
Miasteczko Hel położone jest na samym końcu Półwyspu Helskiego i otoczone z trzech stron morzem. Niegdyś było liczącym się portem rybackim. Dziś głównym źródłem utrzymania mieszkańców są turyści i wczasowicze.
Życie tego sympatycznego miasteczka skupia się przy urokliwej ulicy Wiejskiej otoczonej bielonymi domkami rybaków, których historia sięga często pierwszej połowy XIX w. Władze Helu przykładają szczególną wagę do tej części miasta. - W najbliższym czasie przewidywana jest estetyzacja centrum miasta, ze szczególnym uwzględnieniem ul. Wiejskiej. Planujemy jednolitą nawierzchnię ciągu pieszego - starobruk. A także liczne kwietniki - mówi burmistrz miasta Helu, Jarosław Pałkowski. Na głównym deptaku naszą uwagę przyciąga słynna Maszoperia. Lokal ten od 34 lat należy do Anny Chwirot. Góralka z Nowego Sącza na Półwysep Helski trafiła wraz z mężem w 1965 r. A w dziesięciolecie zawitania na Hel stali się oni właścicielami jedynej wówczas w tym miasteczku - poza kasynem oficerskim - restauracji. Tworzą ją trzy domki: mały, większy (środkowy) oraz największy. - Ten malutki i środkowy z 1830 roku to właśnie najstarsza część restauracji. Największy został dobudowany. Jest to wierna replika typowej kaszubskiej chaty. Centralne miejsce zajmuje w nim duży bufet z wkomponowanymi w ścianę frontową autentycznymi bulajami z łodzi podwodnej. Jednak prawdziwie klimatyczne wnętrze, w którym goście najchętniej przesiadują, to pomieszczenia w starym domku - mówi właścicielka, Anna Chwirot. W Maszoperii można skosztować ryb w różnych postaciach - na zimno i na gorąco, smażonych i gotowanych, wędzonych lub z grilla, zup rybnych - a wszystko w cenach bardzo przystępnych. Szefem kuchni jest Jolanta Talaszka. - Większość potraw, które mamy w menu, to albo moje przepisy, albo zdobyte przeze mnie. Niewiele jest tu dań z kuchni kaszubskiej, ponieważ była ona zawsze bardzo uboga. Do niedawna atrakcją w karcie dań była potrawka z języków dorszy. Miałam jednego dostawcę, któremu chciało się „bawić" w wyłuskiwanie języczków z rybiej paszczy - normalnie przecież cała głowa dorsza traktowana jest jako odpad. A te języczki dorszy to naprawdę był rarytas. Obok języczków, godnymi polecenia są filet z łososia na sześć sposobów: w sosie z zielonego pieprzu, w sosie serowym, w sosie z grzybów leśnych, w porach z serem fetą, w winie z kaparami oraz z jabłkiem i winogronem, a także tradycyjny śledź po kaszubsku i flądra w musztardzie - dodaje właścicielka. Idąc dalej helskim deptakiem, pod numerem 100, pomiędzy fokarium a latarnią morską, znajduje się restauracja Fiszeria, która należy do Alicji i Zbigniewa Chodynów. Gdy wejdziemy do środka, knajpka urządzona jest w stylu rybackim. Bibeloty oraz liczne akcenty morskie przenoszą nas w zupełnie inny świat. - Kilkadziesiąt lat temu stał tu mały rybacki domek, w którym mieścił się zakład fotograficzny. Po śmierci właściciela domek uległ zniszczeniu. W 1990 r. odbudowaliśmy go, a w 1995 r., otworzyliśmy w nim restaurację. Przez tych kilkanaście lat do naszego wystroju dołączyło wiele dodatków. Wszystkie eksponaty utrzymane są w bardzo dobrym stanie. Nasz wystrój docenili nawet eksperci. Zostaliśmy uhonorowani za najlepszy wystrój przez magazyn Newsweek w 2004 r. - mówi Alicja Chodyna. W budynku oprócz sali restauracyjnej, znajduje się messa oraz bar. Natomiast przy sprzyjającej pogodzie można delektować się potrawami na świeżym powietrzu na tarasie. Fiszeria to jednak nie tylko restauracja, to także miejsce, gdzie można wypić dobrą kawę i posiedzieć w oranżerii. Specjalnością Fiszerii są przede wszystkim dania rybne. Warto spróbować dorsza zapiekanego na szpinaku z serem, filet z sandacza po staropolsku, a także smażonego turbota. Natomiast z owoców morza - risotto z krewetkami oaz kalmary w sosie winegret. - Polecamy także różnego rodzaju mięsa, zupy i sałatki według własnych przepisów. Do potraw dodajemy oryginalne przyprawy i aromaty. Staramy się, aby każdy klient był zadowolony, a jego wymagania spełnione. Niestety trzeba trochę na każde danie poczekać. Przygotowywanie go bowiem ze świeżych produktów jest czasochłonne - dodaje Alicja Chodyna. Restaurację i kuchnię obsługuje sześć osób. Wszystkie specjały podawane są w naczyniach zdobionych wzorami kaszubskimi. Lokal jest czynny przez cały rok. Wychodząc z Restauracji Fiszeria, udajemy się na Wiejską 83, gdzie znajduje się maleńki lokalik z bardzo sympatycznym wnętrzem i dobrą tradycyjną kuchnią. Armada jest lokalem sezonowym. Startuje w maju, a kończy działalność w okolicach września. Restauracja działa od czerwca 2000 r. Budynek został zbudowany i wykończony przez właściciela pubu, Zbigniewa Herrmanna. - Nazwa Armada wywodzi się od hiszpańskiej floty wojennej i właśnie w takim klimacie urządzony jest lokal. Na lewej ścianie przedstawiona została w czterech aktach największa bitwa morska w historii Polski - bitwa pod Oliwą. Na prawej ścianie widzimy trzy najważniejsze okręty: dla świata - Santa Maria, Krzysztofa Kolumba; dla Europy - Victoria, dowodzona przez Admirała Nelsona oraz dla Polski - Dar Pomorza. Klimat potęgują repliki wyposażenia floty oraz broni - pistolety skałkowe, szable i szpady - opowiada Danuta Herrmann. W Armadzie znajdziemy bogate menu. Mamy tu duży wybór dań mięsnych, potraw z grilla, pysznych sałatek oraz zup. Wszystkie dania właścicielka lokalu przygotowuje sama. Ryby są zawsze dobrze wysmażone, najczęściej podawane z ziemniaczkami i surówkami. - Polecam łososia w sosie prowansalskim, a także poduszeczki z flądry i dorsza po królewsku. Za te potrawy z okazji „Dnia Ryby" podczas konkursu dla helskich restauratorów zdobyliśmy pierwsze miejsce - mówi właścicielka. W trzecim roku działalności Danuta Herrmann została także uhonorowana medalem przez Radę Miasta Helu za zasługi w rozsławianiu Helu oraz za szczególny wkład pracy na rzecz miasta i jego mieszkańców. Wędrówkę po helskich lokalach gastronomicznych kończymy wizytą w zabytkowym budynku z cegły, czyli restauracji Checz Agnieszki Rebizant. Lokal ten utrzymany jest w typowym surowym stylu kaszubskim. Jego skromny wystrój wyróżnia to miejsce spośród innych położonych w Helu punktów gastronomicznych. Czuć tu atmosferę morza, którą tworzą liczne fotografie. Wśród potraw oferowanych przez restauracyjną kuchnię znajduje się wiele ryb, jak na helski punkt gastronomiczny przystało, obok ryb w karcie znaleźć można także smaczne dania obiadowe w tradycyjnej postaci.